9 km
Ostatni dłuższy trening przed weekendowymi biegami. Dobrze się rozgrzałem w truchcie uliczkami "Złodziejewa", na stadionie od razu wpadłem na Mirka, który zaproponował 20 kółeczek. Czemu nie. Po paru okrążeniach dołączył do nas Krystian i tak we trójkę, w naprawdę dobrym tempie, zrobiliśmy swoje. Chwila rozmowy z Jackiem i Robertem na koniec, podczas rozciągania po biegu. W sumie trening miły od strony towarzyskiej.
Jestem bardzo zadowolony z formy. Wydolność świetna, bez kłopotu wytrzymam i dychę, i półmaraton. Szybkość zdecydowanie dobra, rozciąganie kapitalnie poprawiło sprawność mięśni, krok jest dłuższy i dużo lżejszy, niż paręnaście dni temu. No i wreszcie ustępują ostatnie objawy choroby, jaka przez dwa tygodnie po mnie łaziła zatruwając życie. Wczoraj i dziś przez całe dnie chciało mi się rzygać, ale to pewnie efekt przyjęcia solidnej porcji antybiotyku na pusty żąłądek, nie licząc kilku kaw wypitych w ciągu dnia. To mi zresztą już przeszło, jest zupełnie OK.
W necie znalazłem jeden z moich ulubionych koncertów: Dire Straits, Bazylea, 1992. Koncert, który był transmitowany w TVP na żywo, pamiętam ten wieczór. Długo potem szukałem nagrania, dwa lata temu udało mi się przechwycić płytę. A teraz i dźwięk, i fonia na Youtube.
Kto lubi DS, polecam, to jeden z ich lepszych koncertów. Nie słuchać cicho! 2 godziny dobrej muzyki
Cel na pierwsze półrocze - 1/2UltraBabia. 23,5 km w poziomie, ponad 1,4 km w pionie, limit czasu 6 godzin. Średnio niecałe 4 km/h, ale jak się znam - nie będzie to łatwe. Trzeba spróbować. 11.06.2016
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą półmaraton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą półmaraton. Pokaż wszystkie posty
środa, 28 listopada 2012
niedziela, 10 czerwca 2012
1:53:10
21,1 km
| Oficjalne zakończenie biegu |
| Pobiegowe piwkowanie |
Jedno pewne: dałem się nabrać organizmowi i uwierzyłem, że wytrzymam do końca w szybkim tempie. Pewnie bym i wytrzymał, gdybym więcej pił, a pogoda była inna: powietrze bardziej suche i chłodniejsze.
| Goleniowska ekipa |
Jutro odczytam zapisy pomiaru czasu, dziś po prostu już mi się nie chce...
A, zapomniałbym popełniając wielki nietakt. Aneta z Darkiem w Katowicach w ciągu 24 godzin nabiegali po 155 km, są nieoficjalnymi mistrzami Polski w kategorii par małżeńskich w biegu trwającym dobę. Anetka wśród kobiet była piąta. Super!
Subskrybuj:
Posty (Atom)